2014/07/10

thoughtful thursday: summer bucket list


Lato w pełni, wskazują na to dwie rzeczy - moje nogi (pogryzione przez komary) i radość z każdego przelotnego deszczu. Skoro więc już prawie środek lipca, to czy macie już swoją wakacyjną listę celów i pomysłów? Czas chyba najwyższy, o ile też macie manię na punkcie tworzenia list na absolutnie każdą okazję, jeśli nie, to odetchnijcie z ulgą i cieszcie się ze swojej równowagi psychicznej. Ja niestety należę do tych stworzeń, które bez pisania list nie przeżyłyby tygodnia, rozpierzchłabym się pewnie gdzieś w eterze od tej niezdolności do podjęcia działania, gdybym nie mam jak wół napisane, co jest do zrobienia. Miło byłoby tego uniknąć, poniżej jest więc moja bezwstydna lista!

IMG_7609apsm

* Książki

Wszystkich raczej nie dam już rady, bo ustawiłam sobie na parapecie jakieś 30 tytułów (oczywiście kolorystycznie), a czytam naprawdę wolno.

Untitled

* Shibori i batikowy obrus

Tkaninę z tego zdjęcia wyszperałam kiedyś na jednym z londyńskich targów i od tamtej pory noszę się z zamiarem zrobienia czegoś podobnego samodzielnie. Dawno temu, w zamierzchłych czasach gimnazjalnych chodziłam nawet na zajęcia z batiku i po tamtych czasach pozostała mi słabość do zapachu topionego wosku pszczelego. W każdym razie, dopiero nie tak całkiem dawno temu dowiedziałam się o shibori, innej, japońskiej technice farbowania tkanin, chodzi mniej więcej o to samo co w zwykłym tie-dye, ale dzięki rozmaitym węzłom i drewnianym klockom można tworzyć na materiale niezliczone wzory.

* Nauczyć się gotować (...) 

Obecnie jestem na etapie produkowania pnących się wież pancake'ów na śniadania, obsypane poziomkami z ogrodu są szczególnie miłe, wiem że akurat naleśniki to żadna filozofia i wymagają inteligencji na poziomie jamochłona, ale don't judge me.

* Trochę się łączy, ale... Zrobić domowe lody

Najchętniej z tego przepisu - czy może istnieć coś lepszego niż lody o smaku herbaty chai? Najwyraźniej może, ciastkolody o smaku herbaty chai.

* Camping

Jeszcze nie wiem gdzie, jak i kiedy, ale w ostateczności będzie to...

* Camping w ogródku

No co, moim zdaniem to świetny pomysł! (#dzieciak)

* Piesza wycieczka przez CAŁĄ Warszawę

Bo zawsze chciałam to zrobić, a nigdy nie ma na to czasu.

* Odwiedzić miasto, w którym jeszcze nie byłam

To chyba nie potrzebuje żadnego wytłumaczenia. Mocno trzymam kciuki za takie jedno miasto, ale jeśli się uda, to pewnie późno w sierpniu. Tymczasem za tydzień jadę do Chorwacji i przeżywam DRAMAT, bo nie mam stroju kąpielowego i nie mam też pojęcia, gdzie można kupić ŁADNY.

* Codziennie rysować!

Bardzo chciałabym wreszcie się nauczyć faktycznie dobrze rysować, i mimo to, że na pewno nie będę na tyle zmotywowana, żeby codziennie machnąć nowy arkusz B2, to muszę pamiętać, żeby to było trochę więcej niż byle jakie bazgroły.


Strasznie jestem ciekawa, czy też robicie listy tego typu i co się w nich znajduje! Dajcie znać, ale uprzedzam, że jeśli przeczytam o czymś super, to bezczelnie to skopiuję.

PS. Tak, z Londynu wróciłam już w zeszłym tygodniu i tak, strasznie nie mogłam przysiąść do tych zdjęć, mimo że wcale nie ma ich tak dużo... Ale na pewno pojawi się nowy post przed końcem tygodnia. Ciao!

21 comments:

  1. Widzę "Wiedeńską grę" - zalegała u mnie od świąt czekając na "lepsze czasy" (czyt. wakacje) i wreszcie doczekała się przeczytania.
    Ja list nie robię, ale może powinnam, bo zawsze w głowie planuje miliony rzeczy do zrobienia, a wychodzi tak, że czas płynie, a ja nic nie realizuję. Jednak na pewno jednym z planów (koniecznie do wprowadzenia w życie) jest zrobienie kolacji z deserem dla przyjaciół, najlepiej w ładną pogodę, na balkonie.

    ReplyDelete
  2. Bardzo fajna inicjatywa, trzymam kciuki :)

    ReplyDelete
  3. Haha, witam w klubie! Bez organizacji w punktach nie funkcjonuję- u mnie to głównie kwestie domowych porządków ;)
    No, więc życzę wytrwałości w postanowieniach! Zainspirowałaś mnie tą listą, aż strzelę taką i u siebie :)

    ReplyDelete
  4. Muszę przyznać, że często robię takie listy.. ale u mnie problem taki, że rzadko się z nich wywiązuje. Dlatego w te wakacje sobie odpuściłam, będzie co ma być... :) Chociaż jeśli miałabym już ją robić, to na pewno też znalazły by się na niej książki - stosik czeka na przeczytanie od dawna - i codzienne rysowanie. U mnie też niestety zwykle kończy się na byle jakich bazgrołach, ale właśnie chciałabym to zmienić.
    No i czekam z niecierpliwością na wpis z Londynu!
    Pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
  5. Gotowanie to także mój cel na wakacje. W przyszłym tygodniu zabieram się ostro do roboty :)

    ReplyDelete
  6. Lubie takie posty a na camping sie pisze :) ada

    ReplyDelete
  7. Jak miło, nowy post! Po przeczytaniu tytułu myślałam, że będziesz nam polecać rzeczy w stylu kremów z filtrem przeciwsłonecznym, ale nie, jest dużo fajniej :) Ja też uwielbiam robić listy rzeczy do zrobienia i przeważnie są one strasznie ambitne, a potem realizuję jakąś połowę i to i tak jest sukces. Na mojej wakacyjnej liście nie ma nic ciekawego dla osób innych niż ja, bo są tam przede wszystkim obietnice, że będę pisać opowiadania, w dodatku takie, które nie będą "byle jakimi bazgrołami" :) Zrobiłam sobie też wakacyjną listę czytelniczą i niektóre moje wybory pokrywają się, z tego co udało mu się dojrzeć, z Twoimi: "Nowy wspaniały świat" (już przeczytane!) i "Sto lat samotności".
    Jak zwykle śliczne zdjęcia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. PS Przypomniałam sobie, że kiedyś pisałaś o jakiejś aplikacji do robienia list, znalazłam ją i zakochałam się. Wunderlist będzie bardzo pomocne, czuję że własnie zaczynam uporządkowywać swoje życie (tak, jasne).

      Delete
  8. a zdradzisz jakie pozycje zamierzasz przeczytać? a co do ostatniego punktu to było to moje postanowienie noworoczne, i niby i tak rysuję o wiele więcej niż rok temu, ale jednak nie codziennie i cięgle czuję, że za mało. zatem ten punkt to też mój punkt!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kilka Steinbecka (Na wschód od Edenu, Cudowny czwartek, Tortilla flat), Cortazar (Wielkie wygrane), Sto lat samotnosci, Miasto i psy, Hańba, Big Sur, Szklany klosz, Nowy wspaniały świat, 1Q84 i jeszcze tam jakieś;)
      To trzymam kciuki!

      Delete
    2. Szklany klosz skończyłam w niedzielę i bardzo polecam tę książkę! I chyba mamy takie same wydanie, jeśli to ta najmniejsza książka na zdjęciu :))

      Delete
  9. Widzę, że mamy podobne podejście do wszelkiego rodzaju list, planów działań itp. W moim przypadku, bez tego następuje totalny chaos i ogólna dezorganizacja do granic możliwości... zastanawiam się czy może to jakaś choroba? Stworzyłam sobie całkiem pokaźny stosik książek do przeczytania w te wakacje, poza tym staram się też czytać więcej po angielsku, chcę zacząć PIEC (!) i tak jak Ty dużo więcej rysować, przede wszystkim okiełznać tę upiorną perspektywę, która Tobie, jak widzę, idzie super. :) Zazdroszczę, ale Ty w końcu myślisz o architekturze, ja raczej w innym kierunku, chocaż też z nią powiązanym. A listy...cóż, te mniej ważne zapisuję w pięknych notesach, które kupuję nałogowo, te ważniejsze natomiast trafiają prosto na ścianę nad biurkiem, inaczej nie ma szans... :D Pozdrawiam, życzę ZORGANIZOWANEGO ŻYCIA (lub chociaż wakacji)! :)

    ReplyDelete
  10. Wiesz gdzie w Warszawie można kupić taki kalendarz na 18 miesięcy?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sprawdź w Czułym Barbarzyńcy!

      Delete
  11. Ja może nie robię list pisemnych, ale za to moja głowa jest nieźle zapełniona masą list. A na wakacje zaplanowałam sobie również czytanie książek ( przeczytałam już 4!!!) i aktywne spędzanie czasu ( ale na razie coś kiepsko mi to wychodzi :( ).

    ReplyDelete
  12. Zamiast komentarza dot. postu *na które zawsze czekam i się zachwycam* będzie rada odnośnie stroju kąpielowego. Po długich poszukiwaniach swój znalazłam w Topshopie. Jest ładny i wygodny, ale nie wiem, czego poszukujesz. W każdym razie: do sprawdzenia :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czekałam na taki komentarz, właśnie tam się udałam i znalazłam! Dziękuję więc bardzo, btw warpaint <3

      Delete
  13. ja może bez listy umiałabym funkcjonować, albo raczej po prostu być, bo z tego mojego bycia nie wyszło by nic produktywnego i znowu czułabym że zmarnowałam całe wakacje.:D dlatego lista na wakacje musi być!

    ReplyDelete
  14. O taaaaak, listy, wszechobecne także w moim życiu.
    Ja chciałabym pojechać DO BERLINA + POCIĄGIEM. Nie wiem dlaczego, ale tak sobie wymyśliłam. Tyle, że chociaż mieszkam pod granicą, mam bardzo mało połączeń do tego miasta. Chciałabym też zobaczyć jak wygląda ten cały festiwal kolorów (?) w sierpniu (?) we Wrocławiu. I jest jeszcze Festiwal Nowa Muzyka w sierpniu.
    Kolejne postanowienie, to jeść zdrowo, jak najwięcej owoców.
    I słuchać dużo nowej muzyki, starać się doskonalić pod jakimiś tam względami (zwłaszcza jeśli chodzi o pasje, tudzież ewentualne talenty (no dobra, w Twoim przypadku ten talent to nawet nie jest ewentualny, ale pewny!:))).
    Chciałabym także coś zmienić w pokoju. Urządzić piknik, koniecznie na ładnej (!) trawie. I gubić się w miastach, trochę pobłądzić, żeby odnaleźć jakieś intrygujące zakamarki, albo ciekawe koncerty niszowych, garażowych zespołów.
    I wrócić do jogi.
    I pozszywać, poprzerabiać wszystkie ubrania, zrobić duże porządki w szafie.
    Powodzenia w spełnieniu Twojej listy ;) Najważniejsze, żeby wszyscy byli radośni, taka rola wakacji.
    Odpocznij przed studiami!

    ReplyDelete
  15. Bez list nie ma życia !! (nawet jak mam zrobić 3 rzeczy, to przygotowuje sobie listę, czy to już choroba ?!?!?)
    Moja letnia/wakacyjna lista wygląda następująco:
    1. Nauczyć się jeździć na deskorolce (moja mama już martwi się o moje zęby ;))
    2. Przeczytać Hobbita (inne książki również, ale tą w końcu muszę nadrobić)
    3. Zrobić (przynajmniej) kilka (niezłych) zdjęć instaxem
    4. Jeździć dużo na rowerze <3
    5. Zapełnić puste strony w notesie.
    6. Zrobić kilka fajnych kolaży.
    7. Pobyć z naturą (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi)
    Miłego wypoczynku !

    ReplyDelete
  16. Polecasz jakieś szkoły plastyczne w Warszawie? Chodziłaś do Liceum blisko związanym ze sztuką, czy ogólnokształcącego? :)

    ReplyDelete